Facebook i kłopoty z RODO oraz Apple – blokada wielu istotnych funkcji

Facebook i kłopoty z RODO oraz Apple – blokada wielu istotnych funkcji

Ostatnio Facebook ma sporo problemów. Nowe wpisy w GDPR znanym Polakom jako RODO, okazały się murem bardzo trudnym do przeskoczenia. Gigant społecznościowy musi wycofać wiele swoich funkcjonalności z rynku Europejskiego. Na dodatek zaostrza się konflikt z Apple, które w najbliższych aktualizacjach iOS bardzo utrudni życie Zuckerbergowi i jego polityce prowadzenia reklam.

Messenger od kilku dni wyświetla informacje o tym, że niektóre funkcje są niedostępne. Jest to skutek nowego prawa Unii Europejskiej, przez które z komunikatora zniknęła między innymi funkcja Stories i wyświetlanie zdjęć konwersacji z poziomu aplikacji (jest to nadal dostępne w wersji przeglądarkowej). Lakoniczne powiadomienie tak naprawdę nie prowadzi do żadnych solidnych informacji bądź pełniejszego wyjaśnienia sytuacji. Dzięki narzędziom biznesowym dotarliśmy jednak do oficjalnego komunikatu:

„Ze względu na nowe zasady dotyczące ochrony prywatności obowiązujące w Europie niektóre kampanie dotyczące wiadomości zostają wstrzymane. Oznacza to, że niektóre reklamy dotyczące wiadomości, targetowanie oraz grupy docelowe reklam emitowanych w Europie i z Europy będą niedostępne.” – Facebook.

Zmiany w RODO skutkują uniemożliwieniem wyświetlania targetowanych reklam w komunikatorze Messenger na terenie Unii Europejskiej. Wszystko sprowadza się do tego, że Facebook udostępnia firmom trzecim niektóre informacje na temat swoich użytkowników. Chcąc nie chcąc żyjemy w erze informacji i nasze preferencje oraz dane statystyczne są gromadzone absolutnie na każdym kroku. Reklamy widoczne w Stories były spersonalizowane pod zainteresowania użytkownika – teraz taki system nie może funkcjonować ze względu na wprowadzone regulacje. Facebook postanawia usunąć całą funkcję ze swojego komunikatora, zamiast najzwyczajniej dezaktywować reklamy. Niestety to pokazuje w jakie karty gra Zuckerberg. System pozostanie wyłączony, dopóki zespół Facebooka nie opracuje innego sposobu na wdrożenie reklam w Stories.

Komunikat widoczny w aplikacji Messenger.

Oprócz zmian takich jak Stories, wyświetlanie zdjęć z galerii oraz ograniczenie przesyłania wszystkich rozszerzeń plików za pomocą komunikatora – zwykli użytkownicy nie doświadczą większej ilości nieudogodnień. Najbardziej zostaną ograniczone podmioty korzystające z Messenger API i prowadzące strony na Facebooku za pomocą zewnętrznych platform. API jest wykorzystywane tam, gdzie chcemy umożliwić wprowadzanie zmian i udostępnić różnorakie funkcjonalności z Facebooka i Messengera, lecz nie bezpośrednio na tych platformach. Przykładem może tutaj być publikowanie postów za pomocą zewnętrznych aplikacji, zbieranie statystyk bądź widgety chatu na stronach internetowych. Wszystko to przestaje istnieć wraz z wprowadzeniem nowych regulacji. Zespół Facebooka obecnie szuka sposobu na obejście nowych zmian w prawie Unii Europejskiej.

Apple stawia czoła polityce reklamowej Facebooka

Następne komplikacje zauważamy w sporze pomiędzy Facebookiem i Apple, które również uderzyło w punkt newralgiczny Facebooka – zbieranie informacji oraz spersonalizowane reklamy. Nowa funkcja w iOS 14 oraz iPadOS 14 pozwala na jeszcze większą kontrolę prywatności przez swoich użytkowników, a tym samym podnosi poziom bezpieczeństwa informacji na temat swoich klientów. Warto jednak wspomnieć, że Apple może najzwyczajniej w świecie sobie na to pozwolić, gdyż zarabia przede wszystkim na sprzedaży urządzeń i akcesoriów, a nie na reklamach. Na początku przyszłego roku pojawi się możliwość zdecydowania, czy chcemy, aby aplikacje firm trzecich śledziły nasze kliknięcia w reklamy. Mowa tu o modułach wykorzystywanych przez reklamodawców do zbierania informacji o potencjalnym kliencie, aby ten dotarł do konkretnego produktu na przykład poprzez umieszczenie reklamy w grze mobilnej.

Facebook rusza z agresywną polityką reklam.
Zamierza zjednać sobie wszystkie małe i średnie biznesy.

Nic dziwnego, że planowana nowość nie podoba się Zuckerbergowi, którego model biznesowy oparty jest przede wszystkim na spersonalizowanych reklamach. Funkcja ta znacząco utrudni tworzenie profilu reklamowego konkretnego użytkownika, co przełoży się na wyświetlanie reklamy i dochody niebieskiego giganta. Facebook argumentuje, że zmiany uderzą dużych graczy, lecz najbardziej odczują to małe i średnie firmy, które dzięki spersonalizowanym reklamom mogą dotrzeć do potencjalnych klientów. Dane statystyczne Facebooka podkreślają, że reklamy niedostosowane do konkretnego użytkownika, generują nawet 60% mniej sprzedaży.

Została nawet przygotowana specjalna strona internetowa, która gromadzi wypowiedzi właścicieli małych firm. Oczywiście wszystkie te są negatywne i krytykują nowe podejście Apple. Nic jednak nie wskazuje na to, aby znany wszystkim dystrybutor urządzeń z jabłkiem miał zrobić krok w tył i stracić swój autorytet. Wiceprezes Apple ds. inżynierii oprogramowania jasno powiedział w wywiadzie dla The Telegraph, że media społecznościowe muszą się dostosować do nowego stanu rzeczy – koniec kropka.

Oficjalna strona utworzona przez Facebooka, potępiająca działania Apple.

Najnowsza aktualizacja Apple zagraża spersonalizowanym reklamom, na podstawie których miliony małych firm znajdują klientów i docierają do nich. Dajemy właścicielom małych firm miejsce, w którym mogą wyrazić swoje zdanie.” – Facebook.

Czy to początek ograniczania swawolnych działań mediów społecznościowych, które coraz bardziej pożerają użytkowników i przejmują dzisiejszy świat? To, czy Apple będzie prekursorem zatrzymania tej szalonej karuzeli, dowiemy się w najbliższych miesiącach. Na obecną chwilę niepodważalne jest to, że social media zdominowały nasz codzienny świat i większość naszego życia, jest w internecie – szczególnie w dobie pandemii. Mało kto pozostaje ambiwalentny wobec naporu platform pozwalających na interakcje z innymi ludźmi na całym świecie. Nieuniknione jest, że muszą one jakoś na siebie zarobić i chcąc nie chcąc padło na reklamy. Czy szykuje nam się mała rewolucja? Tego nie możemy przewidzieć. Wiemy tylko, że sytuacja bardzo dynamicznie się zmienia i rok 2021 może być niesamowicie ciekawy pod względem cyfrowych zmian społecznych.

Jakie znaczenie mają godziny publikacji postów?

Jakie znaczenie mają godziny publikacji postów?

Jakie znaczenie mają godziny publikacji postów?

Prowadząc profile firmy w social mediach, łatwo skupić się przede wszystkim na tym, co publikujemy. Zdjęcie, rolka, grafika czy opis rzeczywiście mają ogromne znaczenie, ale warto zwrócić uwagę również na moment publikacji. Dobrze dobrana godzina może pomóc treści szybciej zdobyć pierwsze wyświetlenia i interakcje, jednak nie istnieje jedna uniwersalna pora, która będzie najlepsza dla wszystkich profili. Inaczej z mediów społecznościowych korzystają odbiorcy restauracji, inaczej klienci firmy działającej w branży B2B, a jeszcze inaczej osoby zainteresowane zakupami internetowymi. Dlatego agencja interaktywna nie powinna opierać harmonogramu na popularnych zestawieniach typu „najlepsza godzina na publikację”, lecz przede wszystkim na danych dotyczących konkretnego profilu, jego odbiorców i dotychczasowych wyników.

Czy godzina publikacji rzeczywiście ma znaczenie?

Godzina publikacji może wpływać na początkowy odbiór treści, ponieważ post pojawiający się w momencie aktywności odbiorców ma większą szansę stosunkowo szybko zdobyć pierwsze wyświetlenia, reakcje czy komentarze. Nie oznacza to jednak, że publikacja o „idealnej” godzinie automatycznie zapewni wysoki zasięg. Współczesne platformy społecznościowe nie wyświetlają treści wszystkim użytkownikom wyłącznie chronologicznie, a o tym, jakie materiały zobaczymy, decyduje wiele sygnałów. Znaczenie mają między innymi zainteresowania użytkownika, jego wcześniejsze interakcje, rodzaj treści czy przewidywane prawdopodobieństwo zainteresowania daną publikacją. Dlatego agencja interaktywna powinna traktować godzinę publikacji jako jeden z elementów strategii, a nie najważniejszy czynnik odpowiadający za wyniki. Bardzo dobry materiał opublikowany o mniej popularnej porze nadal może osiągnąć świetne rezultaty, natomiast słaby post nie stanie się skuteczny wyłącznie dlatego, że pojawił się o 18:00.

Nie istnieje jedna najlepsza godzina dla wszystkich profili

W internecie można znaleźć wiele raportów wskazujących konkretne dni i godziny jako najlepsze do publikowania na Facebooku, Instagramie, LinkedIn czy TikToku. Takie dane mogą stanowić punkt odniesienia, ale nie powinny być traktowane jako gotowy harmonogram dla każdej firmy. Kluczowe jest zachowanie konkretnej grupy odbiorców. Restauracja może publikować ofertę lunchową przed południem, aby dotrzeć do osób zastanawiających się nad obiadem, natomiast firma kierująca ofertę do przedsiębiorców może uzyskiwać lepsze wyniki w godzinach związanych z ich aktywnością zawodową. Różnice mogą występować nawet pomiędzy dwoma profilami działającymi w tej samej branży, ponieważ ich społeczności mogą mieć inną strukturę i inne przyzwyczajenia. Właśnie dlatego agencja interaktywna analizuje każdy profil indywidualnie i na podstawie wyników stopniowo ustala, w jakich porach warto publikować poszczególne rodzaje treści.

Czy weekend zawsze jest dobrym momentem na publikację?

Nie można już przyjąć zasady, że publikowanie w weekend zawsze przyniesie lepsze wyniki, ponieważ „wszyscy mają wtedy więcej czasu”. Dla części profili sobota lub niedziela rzeczywiście może być bardzo dobrym momentem, ale w innych przypadkach aktywność odbiorców może być wtedy niższa. Szczególnie duże różnice mogą pojawić się pomiędzy komunikacją B2C i B2B. Znaczenie ma również charakter publikowanych materiałów – odbiorcy mogą w innych momentach szukać treści rozrywkowych, edukacyjnych, ofertowych czy związanych z konkretną potrzebą zakupową. Zamiast z góry zakładać, że weekend jest najlepszy, warto porównywać wyniki publikacji z różnych dni. Agencja interaktywna może na tej podstawie określić, czy konkretny profil rzeczywiście korzysta na publikowaniu w soboty i niedziele, czy lepsze efekty przynoszą dni robocze. Najważniejsze są rzeczywiste zachowania odbiorców, a nie ogólne przekonania dotyczące sposobu korzystania z social mediów.

Branża i charakter treści wpływają na wybór godziny

Moment publikacji warto dopasować nie tylko do odbiorcy, ale również do tego, czego dotyczy konkretny post. Dobrym przykładem jest gastronomia – informacja o ofercie lunchowej opublikowana późnym popołudniem będzie miała znacznie mniejszą wartość niż materiał, który pojawi się przed godzinami, w których klienci zaczynają zastanawiać się nad obiadem. Podobnie może być z informacją o wydarzeniu, promocji ograniczonej czasowo czy zmianie godzin otwarcia. W przypadku innych treści moment publikacji może mieć mniejsze znaczenie, ponieważ materiał pozostaje aktualny przez kilka dni lub tygodni. Agencja interaktywna przygotowująca harmonogram social media powinna więc patrzeć nie tylko na statystyki aktywności odbiorców, ale również na kontekst konkretnej publikacji. Czasami lepiej opublikować materiał w momencie, w którym informacja jest najbardziej przydatna dla użytkownika, niż sztywno trzymać się godziny, która wcześniej osiągała najwyższe wyniki.

Najlepsze godziny warto znaleźć poprzez testowanie

Zamiast szukać jednej odpowiedzi na pytanie „o której publikować?”, lepiej systematycznie testować różne rozwiązania. Jeśli posty przez kilka miesięcy pojawiają się zawsze o tej samej godzinie, trudno stwierdzić, czy inna pora nie przyniosłaby lepszych rezultatów. Można więc publikować podobne rodzaje treści w różnych godzinach i obserwować ich wyniki. Nie należy przy tym oceniać skuteczności wyłącznie na podstawie polubień. W zależności od celu profilu warto analizować zasięg, wyświetlenia, komentarze, udostępnienia, zapisania, kliknięcia czy inne działania wykonywane przez odbiorców. Trzeba również uważać na wyciąganie wniosków z pojedynczego posta – świetny wynik może wynikać przede wszystkim z atrakcyjnego tematu lub kreacji, a nie godziny publikacji. Dlatego agencja interaktywna powinna analizować większą liczbę materiałów i szukać powtarzających się zależności.

Regularność jest ważniejsza niż sztywna godzina

Dobrze zaplanowany harmonogram pomaga utrzymać systematyczność, ale nie oznacza, że każdy post musi pojawiać się dokładnie tego samego dnia i o tej samej godzinie. Ważniejsze jest zachowanie ciągłości komunikacji i dostarczanie wartościowych materiałów w tempie odpowiednim dla konkretnego profilu. Harmonogram można przygotować z wyprzedzeniem, a następnie modyfikować go na podstawie wyników, bieżących wydarzeń czy aktualnych potrzeb firmy. Agencja interaktywna może dzięki temu łączyć planowanie z elastycznością – część treści przygotowywać wcześniej, a jednocześnie pozostawiać miejsce na aktualności, trendy czy materiały wymagające szybkiej publikacji. W agencji interaktywnej Matezun przy prowadzeniu social mediów planujemy harmonogramy, przygotowujemy treści i analizujemy ich wyniki, dzięki czemu kolejne publikacje mogą bazować nie tylko na założeniach, ale przede wszystkim na danych z konkretnego profilu.

Godzina publikacji to tylko jeden element skutecznego posta

Wybór odpowiedniego momentu może pomóc zwiększyć szanse na dobry początek publikacji, ale nie powinien przesłaniać pozostałych elementów komunikacji. Znacznie ważniejsze jest to, czy materiał odpowiada na potrzeby odbiorców, przyciąga uwagę, jest czytelny i pasuje do charakteru platformy. Znaczenie mają również format, temat, pierwsze sekundy rolki, jakość grafiki, opis czy sposób zachęcenia odbiorcy do interakcji. Dlatego agencja interaktywna powinna analizować wyniki całościowo, zamiast przypisywać sukces lub słaby rezultat wyłącznie godzinie publikacji. Najlepszą porę dla konkretnej marki można znaleźć przede wszystkim poprzez obserwowanie jej własnych danych, regularne testowanie różnych godzin i wyciąganie wniosków z większej liczby publikacji. To właśnie połączenie odpowiedniego momentu, wartościowej treści i systematycznej analizy pozwala świadomie rozwijać komunikację w social mediach.

 

Koniec z Creator Studio – przyszła pora na Business Suite!

Koniec z Creator Studio – przyszła pora na Business Suite!

Niedawno mieliśmy przyjemność odbyć rozmowę z członkiem zespołu wsparcia Facebooka. Dowiedzieliśmy się kilku ciekawych faktów, które zdecydowanie odcisną swoje piętno na wszystkich, którzy tworzą treści na Facebooku.

Jedną z najważniejszych kwestii jest porzucenie Creator Studio oraz wszystkich innych obecnie dostępnych narzędzi do planowania i publikowania treści. Jeżeli mieliście przyjemność już skorzystać z Business Suite, na pewno zauważyliście możliwość planowania postów na Facebooka i Instagrama jednocześnie. Zdecydowanie bardzo ułatwiłoby to sprawę, jeżeli tylko wszystko byłoby w pełni funkcjonalne. Na obecną chwilę nowe narzędzie od internetowego giganta ma błędy i niedociągnięcia, które raczej nie znikną zbyt szybko. Wynika to z utrudnionej pracy w związku z sytuacją epidemiologiczną – jak informuje nas pracownik Facebooka.

Większość osób posiadająca konta prywatne jest zmuszona do używania niekompletnego Business Suita. Wielu naszych Klientów zgłaszało problem z podglądem i edycją postów w nowym narzędziu. Kontaktowaliśmy się z działem wsparcia Facebooka – okazało się, że rzeczywiście nadal istnieje dużo błędów, lecz otrzymaliśmy tymczasowe rozwiązanie. Aby podglądnąć niedziałające w Business Suite posty, należy wejść w Menadżer Reklam, kliknąć kropeczki odpowiedzialne za rozwinięcie skrótów i wybrać opcję „Posty na stronie”.

Na szczęście nie ma tego złego – Business Suite pozwala zaoszczędzić dużo czasu, dzięki opcji publikowaniu jednocześnie na Facebooku i Instagramie. Nowe narzędzie wyświetla również powiadomienia z obu platform, dzięki czemu mamy wszystko w jednym miejscu. Pojawiły się też pełniejsze wglądy w wyniki działań reklamowych, dzięki czemu prawidłowe dostosowanie reklam staje się jeszcze łatwiejsze niż wcześniej. Wprowadzenie nowych rozwiązań jest odpowiedzią Facebooka na nieprzyjazną sytuację związaną z epidemią. Wiele firm musiało stworzyć strony internetowe i jak najszybciej zaistnieć w sieci. Nowe rozwiązania mają pomóc małym firmom na przygotowanie odpowiednich treści dla swoich Klientów.

Jak możemy zauważyć obecnie, pomimo licznych zapowiedzi, Business Suite nie zajął miejsca Creator Studio. Nadal w chwili obecnej ma sporo błędów oraz niedoskonałości, a także niezbyt dobrze współpracuje z narzędziem które miał zastąpić. Pomimo swoich zalet jak na przykład połączenie kanału komunikacji Facebooka i Instagrama w jednej aplikacji, stwierdzamy, że to rozwiązanie jest optymalne dla małych biznesów, ale niezbyt sprawdza się w przypadku tych większych firm.